Blaski i cienie 2009
V.I.P.
11 stycznia 2010 | 16:56
Świat wielkiej polityki może odetchnąć z ulgą. Rok 2009 kojarzony albo z konfliktem gazowym pomiędzy Moskwą a Kijowem, który odbił się szerokim echem w całej Europie, albo z wielkim kryzysem finansowym, który w większym bądź mniejszym stopniu dotknął każdy zakątek świata, w końcu dobiegł końca. Czy był on równie bezlitosny dla gwiazd, czy może obszedł się z nimi bardziej łaskawie? Czas rozpocząć wyliczankę najważniejszych wydarzeń minionego roku, które na zawsze zmieniły oblicze show biznesu…
Biała kostucha trzymająca w ręce kosę – to do niej należał ten rok, a żniwo jakie zebrała, należy prawdopodobnie do najkrwawszych w historii show biznesu. Jeden rok, zaledwie dwanaście miesięcy, w trakcie których bezpowrotnie opuścili nas m.in. wybitny francuski aktor, reżyser i producent Claude Berii, brytyjska aktorka Natasha Richardson – szerszej publiczności znana z komedii Disneya Nie wierzcie bliźniaczkom (1998), najsławniejszy aniołek Charliego, czyli fenomenalna Farrah Fawcett, amerykański aktor Patrick Swayze najczęściej kojarzony z rolą instruktora tańca Johnny’ego Castle w tanecznym hicie końca lat 80’tych Dirty Dancing (1987) oraz młoda aktorka Brittany Murphy, gwiazda takich filmów jak Dziewczyny z wyższych sfer (2003), czy Miłość i inne nieszczęścia (2006). Odejście wszystkich tych, a także innych sław, przyćmiła jednak niespodziewana śmierć niekwestionowanego króla popu – Michaela Jacksona. Artysta zmarł 25 czerwca 2009 roku – tego samego dnia, co Farrah Fawcett – jednak to o Jacksonie media trąbiły najgłośniej, wprawiając w szok i osłupienie chyba wszystkich ludzi na całym świecie. Okoliczności odejścia Jacksona, jak i wywlekanie różnych brudów z jego przeszłości, stały się pożywką dla mediów, a jego pogrzeb, który nosił raczej znamiona tandetnego widowiska, aniżeli poważnej uroczystości, stał się doskonałą okazją do tego, aby rodzina artysty ponownie znalazła się w świetle reflektorów i dzięki temu podreperowała swój budżet. Śmierć Michaela Jacksona była bez wątpienia największym medialnym wydarzeniem ubiegłego roku i nie ma się co temu dziwić. Nic tak nie boli jak odejście jednej z największych i najbardziej wyrazistych gwiazd światowej popkultury, która swoim stylem zrewolucjonizowała muzykę, taniec i świat wideoklipów, a dzięki swoim piosenkom zaraziła nas potężną dawką pozytywnych wibracji.
Król umarł, lecz królowa jest ciągle z nami, o czym 15 sierpnia 2009 roku mogli się przekonać jej polscy fani. Madonna przybyła do Warszawy w
ramach trasy Sticky & Sweet Tour, która promowała jej ostatni album Hard Candy, a data jej występu, która zbiegła się ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wywołała w naszym kraju sporo kontrowersji, dzięki czemu o Madonnie było jeszcze głośniej i chyba o to chodziło. Wielka machina marketingowa ruszyła pełną parą, a wszyscy z niecierpliwością oczekiwali występu piosenkarki. Madonna nie zawiodła, jak zwykle dała świetne show i wszyscy, którzy bawili się na jej koncercie, nie żałowali ani jednej złotówki wydanej na bilet. Podobne odczucia mają zapewne fani irlandzkiej grupy U2, która 6 sierpnia wystąpiła na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Był to już trzeci w historii naszego kraju koncert tego zespołu. Bono i spółka w ramach trasy 360° Tour promowali tym razem album No Line On The Horizon, a wieczór przejdzie do niezapomnianych, zarówno dla fanów jak i być może dla muzyków, z powodu olbrzymiej biało-czerwonej flagi, którą w trakcie piosenki New Year’s Day utworzyli zgromadzeni na stadionie widzowie.
Ten rok w świecie muzyki jak i mody stał pod znakiem Gagomanii. Ta 22-letnia gwiazda, której prawdziwe imię brzmi Stefanie Germanotta, wypuszczając hit za hitem stała się najpopularniejszą wokalistką ubiegłego roku oraz inspiracją dla światowej sławy projektantów. Lady Gaga nie boi się eksperymentować z modą, dzięki czemu wylansowała całą masę odważnych, futurystycznych, wręcz awangardowych kreacji, które stały się must have sezonu. Stroje i styl tej ekscentrycznej artystki kopiowało szereg gwiazd, poczynając od Christiny Aguilery, Paris Hilton, Rihanny czy Beyonce, kończąc na naszych rodzimych gwiazdkach – Dodzie, czy Candy Girl, choć spoglądając na zdjęcia z sylwestrowej imprezy TVP, która odbyła się w Łodzi, zdaje się, że również Maryla Rodowicz dała ponieść się tym nowym trendom w modzie. GaGa dopiero się rozpędza i zdaje się, że nikt i nic jej nie zatrzyma. Epizodycznie pojawia się w serialach, została nową twarzą MAC’a, wystąpiła przed królową Elżbietą II na corocznej imprezie Royal Variety Performance i jak sama mówi – jej kolejna płyta kompletnie nas rozwali.
Jedną z najzagorzalszych fanek Lady Gagi wśród gwiazd jest Rihanna – bohaterka niezbyt przyjemnego incydentu, który stał się pretekstem do wznowienia rozmów na temat przemocy w związkach, której najczęstszymi ofiarami są kobiety. Miał on miejsce 9 lutego, tuż po uroczystej gali rozdania nagród Grammy. Zdjęcia zmasakrowanej twarzy Rihanny, które pojawiły się na plotkarskich serwisach internetowych, lotem błyskawicy obiegły świat, wydając wyrok śmierci na nabierającą tempa karierę Chrisa Browna. Jay-Z, Beyonce, Whitney Houston, Jennifer Aninston, Akon, Kanye West, Halle Berry to tylko niektóre gwiazdy, które stanęły po stronie RiRi. Od Chrisa odwrócili się nie tylko jego fani, ale i wytwórnie fonograficzne. Kariera tego damskiego boksera utkwiła w martwym punkcie. I po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że wymiar sprawiedliwości działa łagodniej w przypadku celebrytów – Brown za bicie swojej dziewczyny (śledztwo wykazało, że 9 lutego pobił Rihannę nie pierwszy raz) został bowiem skazany jedynie na 5 lat pozbawienia wolności (niestety) w zawieszeniu.
W trakcie 2009 roku papugowała styl Rihanny, GaGi i innych gwiazd zza oceanu. Doda – bo o niej mowa – stała się naszą narodową bohaterką podczas gali MTV EMA 2009. Do wielkiej piątki najlepszych europejskich artystów wyłoniono ją spośród dwudziestu dwóch wykonawców. Pokonując Brytyjkę Pixie Lott, czy Szwedkę Agnes, których piosenki przez długi czas królowały na listach przebojów, stała się tym samym jedyną kobietą wśród wszystkich nominowanych artystów. Pomimo tego, że statuetka MTV powędrowała w ręce formacji maNga, a nie Dody, należą się jej gratulacje. W końcu żaden polski artysta od czasów Edyty Górniak i jej występu na Eurowizji w 1994 roku nie zyskał takiego uznania w oczach międzynarodowej publiczności. To wyróżnienie jest wielką szansą dla Dody. Jako jedyna spośród europejskich gwiazd trafiła do międzynarodowych galerii z imprezy (zapewne dzięki wielkiemu wejściu na czerwony dywan w stroju sex bomby) oraz została okrzyknięta jedną z najbardziej seksownych gwiazd podczas gali. Postawienie jej obok Beyonce czy Shakiry musiało tylko podłechtać jej ego.
Doda to nie jedyna przedstawicielka naszego kraju w kategorii głośnych wydarzeń ubiegłego roku. O wiele więcej hałasu narobił w świecie Roman Polański, którego dopadły w końcu demony przeszłości. W 1977 roku Polański zgwałcił trzynastoletnią wówczas Samantę Geimer. Kary uniknął tylko dzięki ucieczce ze Stanów Zjednoczonych, do których już nigdy więcej nie wrócił, nawet w celu odebrania Oscara za Pianistę (2002). Oliwa sprawiedliwa, zawsze na wierzch wypływa, więc pomimo upłynięcia ponad trzydziestu lat od momentu postawienia pierwszych zarzutów, reżysera aresztowano z ramienia amerykańskiej prokuratury. Zatrzymania Romana Polańskiego dokonano w Szwajcarii, gdzie na festiwalu filmowym miał odebrać nagrodę za całokształt twórczości. Sprawa Polańskiego podzieliła polskich polityków i artystów. Wywołała skrajne emocje. Z jednej strony nie godzi się, by z powodu tak przedawnionej sprawy aresztować wielkiego reżysera, tak zasłużonego dla branży filmowej i świata kultury. Z drugiej strony konsekwencją każdego przewinienia jest kara, a gwałt na nieletniej – to nie podlega nawet dyskusji – jest jednym
z najcięższych wykroczeń, jakich może dopuścić się człowiek. Spór o to, czy Polański powinien zostać ukarany, czy nie, trwa nadal, a sam zainteresowany czekając na ekstradycję do USA, przebywa w areszcie domowym w miejscowości Gstaad.
Równie pilnie jak losy Polańskiego, Polacy śledzili wydarzenia rozgrywające się w najsłynniejszym polskim domu mody Febo&Dobrzański. BrzydUla zawitała na ekrany naszych telewizorów 6 października 2008 roku. W związku z tym, że jej oglądalność na początku nie była zadowalająca, serial postanowiono zdjąć z anteny i zastąpić go nowym. Nie zrobiono tego oczywiście w trybie natychmiastowym, lecz po prostu przyśpieszono happy end historii miłosnej Uli i Marka. Twórcy serialu muszą teraz rwać sobie włosy z głowy, ponieważ to właśnie na 2009 rok przypadła największa popularność BrzydUli. Polacy pokochali ten serial! Był dowcipny, choć trochę przerysowany, z barwnymi postaciami, a przede wszystkim okazał się on istną kuźnią talentów, która pozwoliła wypłynąć na szerokie wody praktycznie wszystkim zatrudnionym do jego produkcji aktorom. Powiedzonka Violetty Kubasińskiej (w tej roli Małgorzata Socha), które okrzyknięto już mianem kultowych, niepodzielnie królują w internecie, a finałowy odcinek perypetii Uli i jej przyjaciół zgromadził przed ekrany prawie pięciomilionową widownię! Przed Majką nie lada wyzwanie. Czy uda jej się zastąpić miejsce wzbudzającej sympatię Uli Cieplak?
Wisienką na torcie ubiegłorocznych wydarzeń jest erotyczne życie najsłynniejszego golfisty na świecie – Tigera Woodsa. W trakcie trwającego zaledwie ponad dwa lata małżeństwa ze szwedzką modelką Elin Nordegren, Tiger romansował przynajmniej z czternastoma kobietami, w większości gwiazdami porno. Nie wiadomo, czy jest to już ostateczna lista jego miłosnych podbojów, czy dopiero jej początek. Część z tych romansów zawiązała się przed ślubem z Elin i w gruncie rzeczy była bombą z opóźnionym zapłonem, która postanowiła wybuchnąć tuż przed końcem roku, stając się w ten sposób prezentem gwiazdkowym dla brukowców i plotkarskich portali internetowych, które nie pozostawiają na Tigerze suchej nitki. Czy uda mu się uratować małżeństwo oraz lukratywne kontrakty reklamowe z takimi firmami jak Gillette? Są to pytania, na które odpowie nam zapewne 2010 rok. A jaki będzie i co nowego zgotuje gwiazdom, przekonamy się już wkrótce, w trakcie najbliższych dwunastu miesięcy…
Anita Boharewicz


